Szwecja na kołach


A my znowu na rowerach i znowu za morze. Tym razem padło na jednodniowy, rowerowy podbój Szwecji. Jak powszechnie wiadomo, dobrym pomysłem jest wybór promu jako środka transportu do Szwedzkiego raju. W tym roku (2018) zakup biletów był spontaniczny, ponieważ trafiliśmy na stoisko Stena Line w galerii handlowej, gdzie udało nam się zdobyć ofertę promocyjną. W 2017 roku również podróżowaliśmy do Szwecji, ale wtedy kupiliśmy nasze bilety podczas dni otwartych Stena Line. Zniżki są spore (dochodzą nawet do 50%!) i naprawdę opłaca się polować na takie okazje.  Wycieczkę zaczynamy 8 lipca. Plecaki spakowane, rowery sprawdzone – możemy jechać.

W porcie znajdują się dobre oznaczenia, dzięki którym wiemy gdzie należy się kierować, jeśli podróżujemy z rowerami. W okienku dostajemy nasze karty pokładowe oraz kamizelki odblaskowe. Po całej procedurze odprawy, możemy podjechać w miejsce gdzie czekają samochody. Ilość miejsc na rowery, które może zabrać prom jest ograniczona, ponieważ zawieszane są one na specjalny stojak, który wjeżdża na pokład wraz z innymi pojazdami.

Na pokładzie łatwo jest nam się odnaleźć, ponieważ prom jest dobrze oznaczony, a przy klatkach schodowych znajdują się przejrzyste plany statku. Po odnalezieniu naszej kabiny i pozostawieniu plecaków idziemy oglądać piękny zachód słońca nad Gdynią oraz wyjście promu z portu.

Na Stena Line na pewno nie można się nudzić. Każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno dorośli jak i dzieci. Nie braknie restauracji, barów, dyskotek, miejsc zabaw dla najmłodszych, sklepu oraz SPA. My nie mieliśmy za dużo czasu na zabawę, ponieważ osoby które rano wychodzą na ląd i nie wracają do Gdyni, muszą opuścić swoje kajuty godzinę przed zacumowaniem, co wiąże się ze wczesną pobudką. Ale wschód słońca na morzu wszystko wynagradza.

Z portu do centrum Karlskrony jest ok. 10 km. Po drodze warto zatrzymać się w kilku miejscach. Na naszej drodze znalazły się: ruiny zamku w średniowiecznym, już nieistniejącym mieście Lyckå; park Wämöparken, w którym mieści się m.in. mini ZOO, kawiarnia, place zabaw dla dzieci; oraz punkt widokowy Karlskrona Heights, gdzie możemy podziwiać piękną panoramę miasta.

Naszym pierwszym przystankiem w Karlskronie jest niewielkie Blekinge Museum znajdujące się koło przystani rybackiej, w którym dowiadujemy się o historii tamtejszej społeczności, od wieków związanej z morzem. Muzeum jest bardzo klimatyczne, posiada niewiele wystaw, ale są one bardzo zróżnicowane oraz sklepik gdzie możemy zaopatrzyć się w drobne pamiątki. Plusem jest fakt, że ekspozycje opisane są nie tylko w języku szwedzkim, ale także w angielskim, co pozwala nam dokładniej zrozumieć przekaz. Nie jest to obiekt obowiązkowy na liście miejsc do odwiedzenia, ale na pewno w tym muzeum czasu nie stracimy.

A jeśli mowa o takich miejscach, to niedaleko muzeum znajduje się Björkholmen czyli Brzozowe Wzgórze. To tam znajdziemy domki jak z bajki, małe i malownicze, te które znamy ze szwedzkich pocztówek :). Kiedyś to miejsce było skromne i zamieszkane głównie przez rybaków, teraz jest symbolem luksusu i zamożności. Robimy sobie przejażdżkę uliczkami pośród małych domków i po kilkunastu minutach wracamy do przystani.

Nie chcąc marnować wyśmienitej pogody od razu kierujemy się na przeciwległy brzeg Karlskrony przejeżdżając przez gwarne uliczki miasta z mnóstwem sklepów, kawiarni i restauracji, gdzie docieramy do dwóch najlepszych atrakcji. Pierwszą z nich jest Muzeum Morskie znajdujące się na wyspie Stumholmen, które wita nas niesamowitym klimatem i od razu wprowadza w historię rozwoju Marynarki Wojennej. Muzeum zostało otwarte w 1997 r. i wciąż jest ulepszane. Byliśmy tam drugi raz i nawet na przestrzeni jednego roku można było zaobserwować zmiany w atrakcjach, które zapewnia muzeum. Mieszczą się tam łodzie podwodne HMS Neptun i HMS Hajen, przeróżne modele maszyn związanych z tematyką morską, XVIII-wieczne galiony oraz makiety i scenki przedstawiające wydarzenia historyczne. Do naszej dyspozycji oddane są również monitory dotykowe z możliwością wyboru języka polskiego, które umożliwiają naukę poprzez zabawę. Oprócz tego można wejść do podwodnego tunelu, skąd mamy widok na szczątki wraku żaglowca leżącego na dnie od 300 lat, chociaż to, ile elementów zobaczymy zależy w dużej mierze od przejrzystości wody. Warto zaznaczyć, że wstęp do muzeum jest bezpłatny i warto zarezerwować sobie na to miejsce więcej czasu.

Zaraz po wyjściu z muzeum kierujemy się 500 m na północ od wysepki Stumholmen, do przystani, skąd zabierze nas charakterystyczna żółta barka na malowniczą wyspę Aspö. Jest to niewielka wyspa, do której dotrzeć można wyłącznie drogą morską, a zwiedzenie jej na rowerach nie zajmuje wiele czasu. Według nas jest to druga najlepsza atrakcja zapewniona przez Karlskronę. Samo dopłynięcie na wysepkę trwa 25 minut, a prom zabiera pasażerów pieszych jak i zmotoryzowanych za darmo, co godzinę (oprócz godzin szczytu, kiedy kursuje co pół godziny).

Aby jak najlepiej poznać to malownicze miejsce najlepiej wybrać się w trasę, która prowadzi cały czas wzdłuż wschodniego brzegu, dalej na południe, a będąc już po zachodniej stronie odbija w głąb lądu wracając prawie do swojego początku po wschodniej stronie wyspy. Mamy tutaj dwie możliwości, bo można jechać dalej drogą asfaltową, albo wybrać dłuższą drogę przez las, druga opcja była właśnie naszym wyborem. Na Aspö nie znajdziemy mnóstwa zabytków i atrakcji, to miejsce ma do zaoferowania coś więcej, czyli niesamowity skandynawski klimat, piękne widoki, ciszę i spokój. Jedynym obowiązkowym punktem na mapie wyspy jest twierdza Drottningskär, wybudowana w XVII w. do której jedziemy od razu po wyjściu z promu. Pod samą budowlę nie można podjechać rowerami, więc zostawiamy je kawałek przed twierdzą na piaskowym polu, a dalej idziemy pieszo przez piękny, drewniany most.

Budynek jest w dobrym stanie, w środku oglądamy sale wystawowe, zachowane masywne mury i resztę pomieszczeń, a na zewnątrz kilka armat, które niegdyś broniły dostępu do twierdzy od strony morza. Jeśli to za mało dla miłośników militariów, to po zachodniej stronie wyspy można również zwiedzić Muzeum Artylerii Nadbrzeżnej KA2 z pokaźną liczbą dział stałych oraz ruchomych. My niestety widzieliśmy to miejsce wyłącznie z zewnątrz, ponieważ obiekt akurat był zamknięty. Po objechaniu całej wyspy ponownie wsiadamy na żółty prom i wracamy do Karlskrony.

Po powrocie na stały ląd zostaje nam mało czasu na zwiedzanie, ale wystarczająco na odwiedzenie kilku zabytków w centrum miasta. Jako miłośnicy motoryzacji, planowaliśmy wejść do Car Museum, które mieści się prawie vis a vis przystani, z której wypływaliśmy do Aspö. Niestety, na miejscu okazało się, że obiekt jest już zamknięty. Nie marnując czasu ruszamy z powrotem do centrum miasta i podjeżdżamy pod kościół Trinity Church. Wchodzimy, oglądamy niewielkie i skromne wnętrze kościoła i robimy kilka zdjęć.

Powoli zaczyna gonić nas czas, dlatego po kilku chwilach spędzonych w kościele pakujemy się z powrotem na rowery i wracamy, tą samą drogą co przyjechaliśmy, do portu gdzie już czeka na nas prom powrotny.

Kącik praktyka:

 

Marinmuseum
  • Wejście do muzeum jest bezpłatne
  • Muzeum otwarte jest przez cały rok, ale godziny otwarcia mogą się zmieniać
Blekinge museum
  • Muzeum otwarte jest przez cały rok, ale godziny otwarcia mogą się zmieniać
  • Cena biletów za wejście do muzeum:
    Bilet normalny: 60 SEK (od września do czerwca wstęp wolny)
    Dzieci i młodzież do lat 20: wstęp wolny

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *