Podążając za górskim zbójem, czyli Janosikowe Diery


Pełni energii wracamy do Małej Fatry. I tym razem organizujemy sobie nocleg we Vratnej, by następnego ranka jak najszybciej pojawić się na szlaku i uniknąć ewentualnego tłumu na szlakach. Zwłaszcza, że w wielu przewodnikach Janosikowe Diery opisywane są jako miejsce idealnie nadające się na rodzinne wycieczki z dziećmi. O tym, czy szlaki są rzeczywiście tak trywialne jak mówią, mieliśmy się niebawem przekonać.

Szlak rozpoczyna się przy Hotelu Diery, zaraz przy głównej drodze. Samochód można zaparkować na płatnym parkingu na terenie hotelu, lub na parkingu tuż przed zjazdem z głównej drogi i on również jest płatny. My natomiast, żeby zbędnie nie przepłacać, pojechaliśmy dalej w kierunku wschodnim, oddalając się od Terchovy, żeby zobaczyć czy te dwa płatne parkingi to jedyna opcja by zaparkować auto. Okazało się, że około 700m dalej znajduje się zatoczka, poszerzone pobocze, na którym spokojnie zmieści się 4-6 samochodów wzdłuż drogi. I mimo, że na dwóch płatnych parkingach przy wejściu na szlak brakowało już miejsc, to w owej zatoczce stał tylko jeden samochód. Długo się nie zastanawiając, również i my tam zaparkowaliśmy.

Przed wejściem na szlak mijamy hotel, kawiarnie i sklepiki z pamiątkami. Stajemy przed tablicą, która informuje nas o szlakach, ich oznaczeniach i orientacyjnych czasach przejścia. Warto zrobić zdjęcie tej tablicy, może się przydać. Wchodzimy na szlak niebieski i idziemy nim spokojnym tempem około 15-20 minut.

Docieramy do rozwidlenia szlaków – niebieskiego i żółtego. My wybraliśmy szlak żółty, który jest troszkę trudniejszy, lecz ciekawszy od równoległego odcinka szlaku niebieskiego. Warto tutaj zaznaczyć, że szlak żółty jest jednokierunkowy i można iść nim tylko pod górę.  Na tym odcinku zaczynają pojawiać się metalowe podesty czy przejścia po drabinach nad wodospadami.

Po około 700m koło drogi znajduje się punkt widokowy na skale, którego widoki ograniczają trochę wysokie drzewa wokół. Nadal jednak można spojrzeć na przeciwległe ściany skalne i idącą w dół dolinę.

Około 500m dalej, szlak żółty i niebieski ponownie się ze sobą krzyżują. Niedaleko drogowskazu znajduje się bufet, w którym można kupić wodę lub przekąski.

Drogowskaz do bufetu i na górne diery

My jednak kierujemy się pod górkę, szlakiem niebieskim. Zaczynają się tak zwane Górne Diery.

Czekają tutaj na nas wąwozy, drabiny, podesty, ale też niewielka wspinaczka po większych kamieniach czy łańcuchy pomagające przejść po stromym terenie. Przez cały ten odcinek szlaku niebieskiego idziemy wzdłuż strumyka, nad którym kilkukrotnie przechodzimy.

Ostatecznie docieramy do rozwidlenia dróg. Można iść dalej szlakiem niebieskim lub odbić mocno w prawo na szlak zielony, który pnie się do góry. Chcąc kierować się do punktu startowego wybieramy zielony szlak. Ciągnie się on przez las po dobrze oznaczonej drodze, na której nie czeka na nas zbyt wiele niespodzianek. Warto jednak zatrzymać się przy strumieniach przecinających szlak, gdyż na skałkach układane są kopczyki z kamieni. Są one swoistym pozostawieniem symbolicznego śladu po sobie, który w żaden sposób nie odbija się negatywnie na otoczeniu.

Po około 30 minutach spokojnego trekkingu, wychodzimy na dużą polanę, z której rozpościerają się przepiękne widoki na otaczające nas szczyty. Po krótkim odpoczynku na polanie, schodzimy kawałeczek w dół szlakiem żółtym, w stronę bufetu i znów znajdujemy się przy drogowskazie wskazującym na bufet. A więc zrobiliśmy kółko idąc przez górne diery. To znaczy, że można szybko dotrzeć do polanki, z której dopiero co zeszliśmy, nie idąc przez Górne Diery, lecz przechodząc koło bufetu, co jest bardzo dobrym pomysłem na przykład na zrobienie pikniku.

Schodząc w dół, idziemy szlakiem niebieskim (przypominamy, że szlak żółty jest jednokierunkowy). Idzie on tak, jak jego górny odcinek, wzdłuż potoku. Tym samym co chwila pojawiają się metalowe i drewniane podesty, a nawet niewielkie drabinki.

Idziemy tym szlakiem aż do samego parkingu, a następnie jeszcze kawałek do zatoczki, w której zostawiliśmy samochód. Wsiadamy i jedziemy przed siebie szukając kolejnej przygody!

Kącik praktyka:
  • Parking płatny przy hotelu kosztuje 5€ za cały dzień
  • W bufecie przy polance można płacić jedynie gotówką
  • Zalecany czas zwiedzania: ~3-6h w zależności od wybranej trasy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *